środa, 15 października 2014

PoTargowe Spotkanie Blogerów - zapraszam i w tym roku!

Kochani!
Wielkimi krokami zbliża się krakowskie święto mola czyli Targi Książki w Krakowie, na które myślę, że wielu z Was przybędzie i odda się świętowaniu z przyjemnością.
Żeby już świętować tak maksymalnie to jak co roku zapraszam Was na PoTargowe Spotkanie Blogerów. Zapraszam w sobotę 25.10.2014.


Tym razem spotkamy się na krakowskim Kazimierzu. W restauracji Kolanko na ul. Józefa 17. Będziemy tam już od 16.30. Myślę, że i to miejsce się Wam spodoba, dotrzeć do niego jest bardzo prosto KLIK. Menu wygląda obiecująco KLIK, dla każdego coś dobrego, a miejsca mamy tam dla nas wszystkich sporo więc myślę, że będziecie zadowoleni!
Liczę na to, że ochoczo przybędziecie!
Bieżące informacje dotyczące wydarzenia możecie śledzić na utworzonym na facebooku wydarzeniu KLIK. Tam też możecie zadawać pytania jeśli coś nie jest dla Was jasne (oczywiście na pytania pod postem też odpowiem), możecie też kontaktować się tam bezpośrednio ze mną.
Cóż więcej mogę napisać, po prostu zapraszam, a nauczona doświadczeniami z ubiegłych lat czuję, że nie pożałujecie!


poniedziałek, 6 października 2014

"Urlop nad morzem" Agnieszka Pietrzyk


W tym roku dosyć mocno marzył mi się  urlop nad morzem, plaża, szum fal, słońce, wiatr we włosach, wszędobylski piasek i zachody słońca zapierające dech w piersiach. Niestety o tym wszystkim mogłam w trakcie tych wakacji pomarzyć tylko, ale może za rok...
Tym razem musiałam pocieszyć się książką.
Książką o tytule jak najbardziej do mych marzeń pasującym...
Do tego ten wiatr we włosach na okładce, rudość, słońce...
Opis treści też kuszący. Wyjazd, morze, tajemnice, decyzje, które zmieniają życie bohaterów. Nie można się było nie skusić. Tylko czy szło za tym coś więcej? Dowiecie się czytając dalej.

czwartek, 2 października 2014

głosowanie mode on!



Kochani!
W tym roku się odważyłam (choć teraz coraz bardziej zastanawiam się dlaczego?????) i biorę udział w walce o ebukę portalu Duże Ka.
Więcej info :http://duzeka.pl/news/id_news/5793/ebuke_2014_czas_zaczac
Zatem jeśli uważacie iż blog zasłużył na nagrodę czytelników (czym byście mnie ogromnie zaskoczyli) to proszę o głosy. Jak oddać głos? Trzeba wysłać email z hasłem "achy ochy z książką" w tytule wiadomości pod adres: ebuka@duzeka.pl
Każdemu kto wyśle taki email - serdecznie dziękuję!
I pozdrawiam Was ciepło z nad książki ("Jedwabnik"), z herbatką w ręce.


"Ostatni dzień lata" Joyce Maynard


Co robiliście ostatniego dnia lata? Świętowaliście nadejście jesieni, czy rozpaczaliście z powodu kończącego się lata? Czy może kompletnie było Wam to obojętne?
Ja ostatni dzień lata - ten kalendarzowy - spędziłam nad idealnie pasującą do tego dnia książką, choćby ze względu na tytuł na okładce.
Dzień ten, z prywatnych powodów, był dla mnie dniem pełnym emocji, różnych. Emocji, które chciałam rozładować właśnie czytając, bo czyż czytanie nie uratowało Was choć raz od nadmiaru Waszych myśli, problemów i różnych emocji właśnie?
Padło na "Ostatni dzień lata" Joyce Maynard. Tylko czy to dobra książka do rozładowywania emocji? Ciekawi? To czytajcie dalej.

sobota, 27 września 2014

"Swoją drogą" Tomek Michniewicz


Jakie miejsce na ziemi wybralibyście, gdybym Wam dziś złożyła propozycję wyjazdu w dowolne miejsce na świecie? Co w trakcie tego wyjazdu chcielibyście robić? Jak wyobrażacie sobie podróżowanie, zwiedzanie świata, spędzanie czasu w wymarzonym przez Was miejscu? I co chcielibyście w trakcie takiej podróży osiągnąć? Po co by ona była?
A gdybyście mogli podróżować z kimś, kto by to był?
A gdyby był to Tomek Michniewicz?
Ja przed przeczytaniem tej książki znałam odpowiedź na każde z tych pytań. Oprócz ostatniego. Jednak czy te odpowiedzi pozostały takie same po przeczytaniu tej książki?

niedziela, 21 września 2014

czemu mnie nie było i czemu już jestem

Ciężko się zaczyna po tak długiej przerwie, ciężko się po tak długiej przerwie wraca. Ciężko się z tej przerwy wytłumaczyć, ale trudno też ją po prostu zignorować, bo to byłoby nieuczciwe. Tak, nie było mnie tu bardzo długo, za długo. Dlaczego?
Z różnych powodów. Przede wszystkim miałam wakacje. Wakacje, na których myślałam, że bloga absolutnie nie zaniedbam, ba raczej liczyłam na to, że go mocniej rozwinę. Niestety tak się nie stało. Opanował mnie jakiś wstręt do pisania o tym co czytam, bo czytać nie przestałam. Choć samo czytanie też od blogowania mnie odciągnęło. Jak to możliwe? Już na samym początku tej przerwy trafiłam na dwie książki, dzięki którym utknęłam w miejscu. Ani jedna nie przypadła mi do gustu, jednak swoim zwyczajem chciałam je do końca przeczytać. Nie udało się. Później Wam o tym coś więcej napisze, a teraz kolejne usprawiedliwienie dlaczego Was zostawiłam.
Kolejny powód? Zaczął mnie męczyć blogspot. Szablon. Mniej więcej stały (od dawna) wygląd tego miejsca. Zaczęłam marzyć o tym by bardziej bloga spersonalizować, stworzyć go bardziej pod siebie, w moim stylu, zgodnie z moimi wyobrażeniami. Taki był plan. Niestety nie wypalił, bo sama do końca tego zrobić nie potrafię, a nikogo kto zrobiłby to za mnie/dla mnie nie znalazłam. Szkoda. Może więc Wy mi kogoś takiego polecicie, może macie dla mnie jakieś rady? Bo dalej mnie blogspotowe szablony drażnią, choć nie na tyle, bym miała przestać pisać.
Nie ukrywam też, że od samego blogowania odciągnęły mnie też blogowe zmiany - to że każdy chce być teraz taki oryginalny, trendy i idealny - tęsknię za tym starym blogowaniem, w którym było ważne ono samo w sobie, a nie zarabianie na nim, kreowanie się i bycie wszędzie i z wszystkimi.
Co jeszcze? Trochę spraw prywatnych mnie od pisania tu oderwało, najpierw wakacyjne urlopowanie, potem powrót do pracy, a w między czasie kilka toczących się nadal, bardzo ważnych dla mnie spraw. Czasem trzeba się trochę bardziej skupić na tym co realne, a czasem trzeba trochę zagłębić się w wirtualności, by świat realny nas nie przygniótł. Wracam więc. Choć tak naprawdę nigdy Was nie zostawiłam. Ciągle czytałam co piszecie, ciągle obserwowałam książkowe nowości i nowinki, po prostu było mnie wszędzie mniej. Mam nadzieję, że mi tę przerwę wybaczycie i że będziecie tu nadal bywali, bo choć w sporej części piszę dla siebie, to w równie sporej piszę dla Was, moich czytelników. A jeśli chcecie mnie jeszcze więcej to zapraszam na mojego instagrama i facebooka - link po prawej stronie!

Żeby jednak nie było tylko tłumaczenia się to opiszę Wam jeszcze te dwie książki, o których wspomniałam wcześniej. Te które od blogowania mnie jakoś odciągnęły. Potworne, takie które mnie kompletnie rozczarowały i spowodowały, że zrezygnowałam Ba, przez nie rozwaliłam sobie swoje własne wyzwanie "12 książek w 2014 roku", bo obie pochodzą z utworzonego na rzecz wyzwania stosiku.
Pierwsza z nich to "Onegdaj w Krakowie" Bereniki Kluczkowskiej-Sienkiewicz i Bartłomieja Sienkiewicza. Tego Sienkiewicza - od afery podsłuchowej, ale to akurat nie to zaważyło na losie tej książki. Liczyłam na przyjemną opowieść o starym Krakowie, na anegdotki, które mnie urzekną, na opisy, które mnie jeszcze bardziej w moim mieście rozkochają, a i pozwolą je lepiej poznać. Niestety opisy tylko nudziły, tak, że nie byłam w stanie nic z nich pozytywnego wyciągnąć. Nie odczytałam nawet do połowy, po prostu się poddałam. 
tu dokładnie widać dokąd dotarłam
Druga książka to "Alibi na szczęście" Anny Ficner-Ogonowskiej. I tu pewnie posypią się na mnie gromy zdziwienia, bo wiem że książka owa ma wiele zwolenniczek, jednak ja kompletnie, ale to kompletnie nic w niej pozytywnego nie znalazłam. Czytanie jej było dla mnie męczarnią, a doczytałam prawie do połowy, o czym informowałam Was nawet na instagramie i wiele osób odradziło mi dalsze książki tej zgłębianie. Kompletnie dno jak dla mnie. Główna bohaterka tak męcząca, że już od pierwszych stron jej nie polubiłam, a im dalej w las tym było gorzej, akcja hm....była tam jakakolwiek akcja? Owszem wiem, że książka ponoć rozkręca się pod koniec, ale ja do tego końca nie dotrwałam. I choć na początku miałam z tego powodu ogromne wyrzuty sumienia to teraz już ich nie mam zupełnie, szkoda mi na nią było czasu. I już. Zatem i kolejne części książki pani Ogonowskiej sobie podaruję.
I to by było na tyle.
Na szczęście mam też dla Was w najbliższym czasie o czym pisać, bo gdy mnie nie było na blogu to jak wspomniałam wcześniej wcale czytać nie przestałam. Na opis czeka jakieś pięć książek, więc liczę na to, że przyjdziecie coś u mnie o nich przeczytać.
Pozdrawiam Was serdecznie i wszystkim życzę spokojnego nowego tygodnia. 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...