środa, 9 lipca 2014

"Botanika duszy" Elizabeth Gilbert


Elizabeth Gilbert uwielbiam, choć nie we wszystkich jej książkach (a czytałam ich już kilka), niemniej jest coś w sposobie pisania tej autorki takiego, że mnie niesamowicie przyciąga do swoich książek i na każdą jej nową pozycję czekam z utęsknieniem. Na tę czekałam bardzo niecierpliwie! Co z tego wyszło?
Dziś książka z cyklu "długo na nią czekałam, długo ją czytałam". Zresztą czytać się jej inaczej nie dało. To książka do niespiesznej lektury, do uważnego rozsmakowywania się opisami autorki, poznawania jej bohaterów i wtapiania się w ich życie niepostrzeżenie. To książka, której chyba nie sposób opisać tak, by w całości oddać jej piękno, jej urok i jej mądrość. Książka, której się nie zapomina ot tak po prostu, przeczytanie jej zostawia w człowieku ślad. A samo czytanie jest wielką ucztą!

poniedziałek, 30 czerwca 2014

"Co nowego?" Lipiec

Nawet nie wiecie jak wielką frajdę sprawiło mi uświadomienie sobie, że to już za sekundkę lipiec. W końcu zaczynam swój urlop i w końcu będę mogła czytać ile wlezie i potem o tym oczywiście Wam pisać. Plany czytelnicze poczynione wielkie, choć raczej planować nie powinnam, bo w czerwcu planowałam, planowałam i prawie nic z tych planów nie wyszło.
I mimo iż kocham czerwiec to tym razem się cieszę, że mam go już za sobą. Pora więc nastawić się na lipcowe nowości
i tym się dziś z Wami chcę podzielić.

piątek, 27 czerwca 2014

"Troje" Sarah Lotz


Wszystko zaczęło się od koperty. Czarnej. Kryjącej w sobie fragment książki. Ciekawy! Bardzo ciekawy!
Katastrofa lotnicza. Ba... cztery katastrofy lotnicze. W jeden dzień. Troje ocalonych. Choć ponoć czworo.
Intrygujące! Apetyt mi wzrósł mocno!
Przysłali więc i resztę. Całą książkę. I tym razem było intrygująco, nietypowo.
Znowu czerń, tym razem na okładce i nie tylko.
Do tego okładka jakaś taka inna. Ni to śliska, ni to ceratowa....
Cieniutka, miła w dotyku. Bardzo przypadła mi do gustu. Choć niszczy się okrutnie.
Na okładce samolot i trzy czerwone krechy. Na pierwszy rzut oka zwykłe krechy, jakby ślady krwi... , lecz gdy przypatrzymy się dłużej odrywamy coś jeszcze....
Zaczęłam czytać. W sumie kompletnie nie wiedziała czego się mam po tej książce spodziewać. Coś tam mi się na jej temat wydawało, ale...po prostu wiedziałam tylko, że to książka o katastrofach lotniczych. I to, że mi się wydawało tylko, że coś na temat tej książki wiem udowodniono mi przede wszystkim.

wtorek, 24 czerwca 2014

Czekacie jeszcze?

Kochani 
Przede wszystkim chcę wszystkich mnie czytających przeprosić za tę ciszę, która tu ostatnio panuje. 
Obiecuję jednak, że to się skończy, niebawem! Za chwilkę mam urlop, więcej czasu i mam nadzieję więcej psychicznego luzu! 
Pisać więc będę o tym wszystkim co przeczytałam, gdy mnie tu nie było (bo czytałam, tego akurat nigdy robić nie przestanę) i w planie mam też kilka nowości. 
Mam nadzieję, że ktoś jeszcze na mnie tu czeka i będzie dla kogo powoli wracać :)
Pozdrawiam Was ciepło ! 
Kass

środa, 4 czerwca 2014

"Jej wszystkie życia" Kate Atkinson



Czytanie tej książki to była ogromna przygoda.
Przygoda z tych przygód dobrych, takich, w których chce się brać udział, których nie chce się kończyć, a gdy skończyć się muszą (jak niby wszystko w życiu) ma się z nich ogrom wspomnień. Jednym słowem zostaje w głowie po przeczytaniu "Jej wszystkich żyć" całkiem sporo dobrych wspomnień. I jak je teraz tu ułożyć by i Was zachęcić do przeżycia przygody z Kate Atkinson, a właściwie z jej bohaterami raczej ?
Spróbuję to zrobić, choć jakoś dziwnie czuję, że bardzo zachęcać Was nie będę musiała, książka już bardzo dobrą sławę ma, więc moja opinia będzie tylko kolejnym jej potwierdzeniem.

niedziela, 1 czerwca 2014

"Co nowego?" Czerwiec już!

Oto i 1 czerwca, pora więc na przedstawienie Wam zapowiedzi książkowych, które w czerwcu kuszą z każdej strony.
Czerwiec to mój ulubiony miesiąc w roku - zbliżające się wakacje, moje urodziny - w tym roku totalnie okrągłe! i ciepełko pełną parą, nie mogą inaczej nastroić niż pozytywnie! Pozytywnie nastrajają też zapowiedzi w Wydawnictwach. Och... w tym miesiącu nie odmówię sobie zakupów książkowych (w maju nie kupiłam prawie nic) - w końcu prezentów urodzinowych w postaci książek nigdy za wiele. Na co więc mam czerwcowy apetyt?
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...